odbitki foto - tło nagłówka

Monika i Robert. Miłość w czasach zarazy

Pochodzę z Krakowa, gdzie zakochałem się w fotografii i spędziłem pierwsze dwadzieścia kilka lat życia. Potem moim wyborem stała się już trwale Warszawa. Tymczasem miastem gdzie na serio zacząłem pracować jako samodzielny fotograf ślubny był Radom. To była raczej kwestia przypadku – bo znajomi prosili, bo w połowie drogi między Krakowem i Warszawą, bo komuś się spodobało a mnie polecił.

I tak jakoś wyszło, że pierwsze kilkanaście ślubów to były uroczystości radomskie. Zawsze chętnie tam wracam bo znam prawie wszystkie kościoły; i chociaż zawsze biegle trafiam do drogowskazów z napisem Kraków lub Warszawa, to nie zawsze wiem co powiedzieć kiedy ktoś mnie zapyta, gdzie tu można kupić masło lub chleb.

I to był właśnie jeden z takich razów, kiedy chętnie wróciłem do Radomia w piękny czerwcowy dzień. Może nawet zbyt piękny bo bujnie rozkwitająca przyroda sprawiła, że  sporo osób zdradzało objawy alergii przeradzającej się tu i ówdzie w lekkie przeziębienie; i tak jakoś wyszło że na żadnym ślubie nie słyszałem tyle razy „apsik!”. Za zdrowie! Zapraszam do obejrzenia materiału, a żeby ten wpis się przydał także pannom młodym organizującym swoje śluby, poniżej kilka dobrych (mam nadzieję) rad o tym jak nie dać plamy (zdrowotnie) w tym pięknym dniu. Ceremonia odbyła się w Kościele Św. Rafała Kalinowskiego.

Zapraszam do przeczytania a jeśli szukasz fotografa ślubnego, zapraszam do zapoznania się z informacjami na stronie o fotografii ślubnej! Na innych podstronach znajdziesz galerię zdjęć ślubnych oraz FAQ z najważniejszymi pytaniami do fotografa ślubnego. Zapraszam!

Jak się nie rozchorować na własnym ślubie?

Jak nie zachorować właśnie w ten piękny dzień, to pytanie dręczy wiele panien młodych szukających sposoby który sprawi że perfekcyjny i jedyny dzień będzie… no właśnie taki perfekcyjny i jedyny no. Muszę powiedzieć że i dla mnie jako fotografa ślubnego był to zawsze problem. Na ślubie mam robotę do zrobienia i nie chcę spędzić tego dnia świecąc czerwonym pyskiem, oczami wielkimi jak wilk na ułamek sekundy przez zjedzeniem babci, łażąc z gorączką i ogólnie padając na ryło. Jak na razi mój wynik jest niezły – na około 200 sfotografowanych ślubów ani raz nie szukałem zastępstwa z powodu choroby, w 3 wypadkach gorzej się czułem, z czego 1 to była grypa żołądkowa a 2 – to taka normalna grypa grypowa 😉 W sensie że górnych dróg oddechowych a nie dolnych dróg „wydechowych”. Fakt jest faktem że od dawna nie byłem chory na ślubie a z czasem dorobiłem się własnej listy „murowanych metod” jak nie zachorować na ślubie. Najlepsze 7 przeczytacie pod galerią:

Jak nie zachorować na własnym ślubie – 7 złotych sposobów na zdrowie w najważniejszym dniu (podobno)

Twój ślub zbliża się wielkimi krokami, przygotowania idą pełną parą, a ty… zaczynasz się martwić, że złapiesz jakąś niespodziewaną chorobę? Bez obaw! Mamy dla Ciebie 7 złotych sposobów, jak nie zachorować na własnym ślubie i cieszyć się tym dniem w pełni zdrowia. W końcu, kto chciałby kichać na przysiędze albo mieć czerwony nos na zdjęciach?

Nie myśl, że nie możesz zachorować – bo to przyciąga chorobę!

Pierwsza zasada zdrowego ślubu: nie wpadaj w panikę! Wiem, łatwo powiedzieć, ale ciągłe myślenie „byle tylko nie zachorować!” działa na chorobę jak magnes. Tak, tak, to prawie jak magiczne zaklęcie – im bardziej o czymś myślisz, tym bardziej to się materializuje. Więc zamiast powtarzać sobie „Nie mogę zachorować!”, lepiej powiedz „Będę zdrowa i pełna energii!”. Pozytywne nastawienie to połowa sukcesu.

Jedz jak królowa

Zadbaj o swoje ciało, dając mu odpowiednie paliwo. Teraz nie czas na diety cud! Twój organizm potrzebuje energii, by radzić sobie ze stresem i przygotowaniami. Witaminy, minerały i odpowiednia ilość kalorii to Twoi najlepsi przyjaciele. Pamiętaj o regularnych posiłkach, bogatych w warzywa, owoce, białko i zdrowe tłuszcze. A jeśli masz ochotę na małą czekoladkę – to też w porządku. W końcu kto powiedział, że zdrowie nie może być pyszne?

Śpij jak królowa (ale taka, co dużo śpi)

To nie jest dobry czas na nocne maratony serialowe (nawet jeśli sukienka jeszcze niegotowa). Sen to kluczowy element w walce z potencjalnymi chorobami. Im bardziej jesteś wyspana, tym silniejszy jest twój układ odpornościowy. Minimum 7-8 godzin snu to mus! Jeśli masz problemy z zasypianiem, spróbuj relaksujących herbat ziołowych, medytacji lub po prostu wyłącz telefon na godzinę przed snem.

Spotykaj się jak królowa (czyli z daleka)

Chociaż ślub to okazja do spotkań, teraz nie czas na wpadanie w tłumy. Staraj się unikać dużych zgromadzeń ludzi, gdzie łatwo o kontakt z wirusami i bakteriami. Wiesz, jak to jest – ktoś kichnie na drugim końcu sali, a następnego dnia masz katar. Dlatego zrezygnuj z tłocznych miejsc, jak centra handlowe, a zamiast tego postaw na kameralne spotkania z najbliższymi. Ostatnie czas wprowadziły też powszechną akceptację dla noszenia maseczek. Dodatkowym plusem maseczki jest fakt, ze zasłoni pryszcz który obowiązkowo pojawi się na Twojej buzi na 1-2 dni przez ślubem.

Zbliża się Twój ślub i masz już fotografa ale szukasz naprawdę fajnych akcesoriów które ubarwią ten wyjątkowy dzień?

Zapraszam do obejrzenia propozycji do fotografii ślubnej w moim sklepiku. Znajdziesz tu tylko sprawdzone akcesoria – albumy ślubne, wydruki na profesjonalnym papierze i jedyną w swoim rodzaju księgę gości, którą możesz w pełni speronalizować.

Myj ręce jakbyś była chirurgiem

Mycie rąk to podstawa! Tak, wiem, to oczywiste, ale nigdy nie zaszkodzi przypomnieć. Bądź jak chirurg przed operacją – myj ręce dokładnie i często, zwłaszcza po przebywaniu w miejscach publicznych. To najprostszy sposób, by pozbyć się potencjalnych wirusów i bakterii. Do tego, miej zawsze przy sobie nie tylko butelkę wody do picia ale też butelkę żelu antybakteryjnego – nie zaszkodzi, a może uratować dzień. W każdym razie dopóki nie pomylisz butelek.

zobacz też:
Jak wybrać najlepszego fotografa na ślub (wersja tylko dla nerdów)
Dobre zdjęcia ślubne bez zawodowego fotografa? Tak to możliwe! Zobacz jak się do tego zabrać!
Kim jest Wedding Content Creator?

Ćwicz, ale bez przesady

Aktywność fizyczna to świetny sposób na wzmocnienie odporności, ale nie przesadzaj! Nie jest to czas na wyczerpujące treningi, które mogłyby osłabić twój organizm. Lekki jogging, joga, czy spacer na świeżym powietrzu to wystarczająco dużo, by utrzymać ciało w dobrej formie. Pamiętaj – mniej znaczy więcej, szczególnie kiedy zbliża się wielki dzień. Zaraz przed ślubem nie rób mocnych interwałów – one są po to, żeby obciążyć organizm (a przez to spalić tłuszcz)

Relaks, relaks i jeszcze raz relaks

Stres to najgorszy wróg zdrowia, zwłaszcza przed ślubem. Dlatego zrób wszystko, by go zminimalizować. Weź relaksującą kąpiel, idź na masaż, zrób sobie wieczór z ulubioną książką. I przede wszystkim – oddychaj! Głębokie, powolne oddechy mogą zdziałać cuda. Pamiętaj, że to Twój dzień, i choć organizacja ślubu bywa stresująca, to warto dbać o wewnętrzny spokój.

Zdrowie w dniu ślubu to nie tylko kwestia szczęścia, ale też odpowiedniego przygotowania. Trzymając się tych 7 prostych zasad, zwiększasz swoje szanse na to, że w dniu ślubu będziesz czuć się w pełni zdrowa, zrelaksowana i gotowa na jedno z najważniejszych wydarzeń w życiu. A nade wszystko – nie mów sobie że nie możesz zachorować, bo to gwarantowany sposób na przyciągnięcie choróbska. Głowa do góry, uśmiech na twarzy i pamiętaj – pozytywne nastawienie to klucz do sukcesu!

Marcel Zaborski
Marcel Zaborski

Zawodowy fotograf od 2011 roku. Pracuję dla klientów indywidualnych i instytucjonalnych.
Największa pasja to fotografia ślubna (ponad 200 uwiecznionych wydarzeń). Fotografowałem dla organizacji takich jak PZU, Jeronimo Martins, KGHM, Mazurkas, i wielu innych.
Jestem autorem poradników i kursów (fotografia ślubna, studio, sesje kobiece).

Artykuły: 38

Brak komentarzy

  1. Przepiękna sesja.. taka naturalna. Podobają mi się zdjęcia w takim lekkim stylu – takim lekkim, nieudawanym, ale to już też rola Państwa Młodych.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *